W
skład trylogii wchodzą: Amulet z
Samarkandy, Oko Golema oraz Wrota Ptolemeusza. Już
pierwsza część trylogii została okrzyknięta następcą Harry’ego Pottera. Czy słusznie i zasłużenie? To zależy kogo o to
zapytać. Osobiście uważam, że to najlepsza książka o magach od czasów Pottera,
chociaż jest zupełnie inaczej zbudowana i osadzona. Akcja
powieści dzieje się raczej w czasach współczesnych, jednak nigdzie nie jest to
jednoznacznie powiedziane. Ponadto jest to alternatywne fantasy, co znaczy, że
w którymś miejscu w historii zdarzyło się coś, co zmieniło późniejsze losy
świata jaki znamy. Miejscem akcji jest Londyn w każdej części i w drugiej
powieści częściowo Praga.
Niegdyś
Czechy były potęgą na arenie
europejskiej i międzynarodowej, a Praga znana była jako stolica magii. Wówczas
to prascy magowie znani byli na całym świecie ze swych kunsztów, mocy i
przywoływanych demonów. Praga
tak bardzo urosła w siłę, że zagrażała Imperium Brytyjskiemu, nad którym rządy
w stanie wyjątkowym przejął William Gladstone. Następnie poprowadził armię pod
mury Pragi i z pomocą demonów wszelkiego rodzaju, a także swojej ogromnej mocy,
okiełznał potęgę Pragi i ją zdusił, kończąc tym samym Wielką Wojnę.
Od
tamtego czasu Londyn urósł na arenie międzynarodowej jako sukcesor Pragi jako
stolicy magii, a sama Praga stała się jedynie reliktem poprzedniej epoki.
Miejscem, w którym potężna niegdyś magia już nie działa. Od czasów Gladstone’a
minęło ponad 100 lat, rządem brytyjskim władają magowie trzymający Europę w
garści, którzy na swe usługi mają demony/dżiny/duchy wszelkiego rodzaju,
wykorzystywane od zapalania żarówek, przynoszenia jedzenia, przez okradanie i
rywalizację z innymi magami, po wysyłanie w celu atakowania innych. Magowie
rządzący, czy magowie ogólnie, to mniejszość, która ma pod sobą rzesze zwykłych
obywateli – plebejuszy – którzy nie są dopuszczani do magii, boją się jej i są
wykorzystywani przez magów, podobnie jak demony, jako siła robocza, podczas gdy
magowie nie robią tak naprawdę nic.
Trylogia Bartimaeusa
Bohaterem
powieści jest młody chłopiec Nathaniel, który zostaje oddany przez swoich
rodziców, plebejuszy, pod opiekę i nauki do maga Artura Underwooda z
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Niedoceniany
i przeceniany przez swojego mistrza oraz bez jego wiedzy, Nathaniel przyzywa
jednego z potężniejszych demonów na swoje usługi, zadziornego dżina
Bartimaeusa. Nathaniel daje mu proste zadanie – dżin ma znaleźć i ukraść
legendarny artefakt, Amulet z Samarkandy. Nie byłoby w tym nic trudnego gdyby
nie fakt, że w posiadaniu artefaktu jest jeden z potężniejszych magów z elity
rządzącej – Simon Lovelace, Minister Handlu – posiadający w swoim domu więcej zabezpieczeń niż można
sobie wyobrazić. W
tym samym czasie w Londynie działa organizacja znana jako Ruch Oporu, która przeciwstawia
się rządom magów i pragnie doprowadzić do ich upadku. Członkowie ruchu oporu
obdarzeni są pewnymi właściwościami, dzięki którym są m.in. w stanie widzieć
zakamuflowane demony lub magiczne przedmioty. Sabotują dostawy dla magów,
kradną magiczne przedmioty i szkodzą magom jak tylko mogą, jednocześnie
starając się nie ujawnić. Jedną z przywódców Ruchu jest młoda dziewczyna Kitty,
której drogi prędzej czy później skrzyżują się z Nathanielem i Bartimaeusem.
Przekonajcie
się sami jak poradzi sobie z kradzieżą amuletu Bartimaeus i czy Ruchowi Oporu
uda się coś zmienić w społeczeństwie rządzonym przez magów. Sięgnijcie po Amulet z Samarkandy, a gwarantuję, że
zechcecie przeczytać o dalszych losach i przygodach Nathaniela, Kitty i
Bartimaeusa w Oku Golema i wielkiej
kulminacji konfliktu między magami, demonami i plebejuszami we Wrotach Ptolemeusza.
Trylogia
Bartimaeusa to typowy - ale nie prosty i sztampowy, lecz interesujący -
przykład mitopeicznej fantasy. Zakończenie takich utworów jest zazwyczaj pozytywne,
tak jak we Władcy Pierścieni czy Opowieściach z Narnii. Nie inaczej było w
przypadku trylogii Jonathana Strouda, choć zakończenie nie dla wszystkich jest
szczęśliwe. W każdym razie, bez większych spoilerów, bohaterowie, którzy
dotychczas byli wrogami musieli połączyć siły, żeby pokonać ich wspólnego
wroga. Czy nudziłem się czytając Trylogię? Nie sądzę, choć nie była napisana
(przetłumaczona) jakimś porażającym i górnolotnym językiem, choć była napisana dobrze i przyjemnie się czytało. Poza tym to nie tylko historia
młodego ucznia czarodzieja, jego demona i młodej dziewczyny, ale również
historia pokazująca do czego może doprowadzić wyzysk ludzi (i demonów) przez
rząd; oraz że należy odrzucić różnice kulturowe i rasowe, i ufać sobie nawzajem
żeby pokonać wspólnego wroga. Dobro zwycięży jedynie przez współpracę, której
nie ma po stronie złych.Uwaga! Rzadki okaz!
Warning! Rare item!
Niektóre książki należące do Trylogii jest bardzo ciężko dostać. Polskim wydaniem zajmowało się wydawnictwo Amber, jednak była tylko jedna edycja. Amulet z Samarkandy można bez problemu dostać na allegro, Wrota Ptolemeusza też czasami się pojawiają, jednak na Oko Golema polowałem chyba pół roku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz